- Ta kwota, którą tutaj wskazujemy i spodziewamy się uzyskać z opłat mieszkańców, jest wprost wpisana do budżetu na rok 2020. Brak zgody radnych na te podwyżki, spowoduje, że w budżecie będzie brakowało około 15 mln zł - tłumaczy wiceprezydent Radomia, Jerzy Zawodnik.
Według miasta, te podwyżki są konieczne, więc przygotowano nowy projekt uchwały, gdyż na pierwszą podwyżkę zgody nie wyrazili radni Rady Miejskiej. Jak tłumaczył w październiku zastępca prezydenta Witkowskiego, ponad dwukrotnie większa stawka za odpady komunalne, to efekt nowelizacji ustawy rządowej oraz wzrost kosztów pracy. - Podobnie jak inne samorządy w całym kraju, jesteśmy zmuszeni podnieść stawki opłat za odbiór odpadów komunalnych. Uchwałę w tej sprawie przedstawimy radnym na najbliższej sesji. Planowana zmiana to wynik wzrostu tzw. opłaty marszałkowskiej i innych kosztów, w tym wzrostu cen energii i płacy minimalnej. Nie bez znaczenie jest też to, że my mieszkańcy produkujemy coraz więcej śmieci. Jedno jednak mogę obiecać: radomianie nie zapłacą nawet o złotówkę więcej niż jest to niezbędne dla utrzymania systemu odbioru odpadów - mówił wiceprezydent Zawodnik. Więcej tutaj.
Jak powiedział w rozmowie z Radiem Radom Jerzy Zawodnik, mniejsza niż pierwotnie planowano podwyżka będzie możliwa, bo miasto znalazło źródło oszczędności. Według nowej propozycji, mieszkańcy bloków będą płacili za śmieci o 40 zł więcej niż do tej pory.
Sesja, na której radni podejmą decyzję ws. w/w uchwały, odbędzie się w najbliższy poniedziałek (25 listopada) w nowym już miejscu, a więc nie w sali USC, a w zrewitalizowanym Ratuszu.