Prognozy wskazują na bardzo ładna pogodę, więc warto się wybrać nad Zalew Domaniowski, połączyć świetną zabawę z pomocą charytatywną. Dominik dzielnie walczy z DMD czyli dystrofią mięśniową Duchenne’a. To rzadka, ciężka choroba genetyczna, która powoduje postępujący i nieodwracalny zanik mięśni. Dotyka niemal wyłącznie chłopców, ujawniając się we wczesnym dzieciństwie.
DMD nie da się zatrzymać samą rehabilitacją, a terapia genowa kosztuje wiele milionów złotych. Potrzeba na nią 15 mln zł, a do tej pory dzięki charytatywnym zbiórką zabrano ponad 3,8 mln zł. Tak więc każdy kto chce pomóc Dominikowi może zrobić już w najbliższą sobotę.
Organizatorzy Charytatywnego Rodzinnego Festyn Sportów Wodnych - firmy MotoStar i Zatokaaut.pl - zapowiadają nad Zalewem Domaniowskim mnóstwo atrakcji, jakich jeszcze tu nie było. Cały dochód zostanie przeznaczony na leczenie Dominika. Pieniądze potrzebne są na terapię genową, rehabilitację, sprzęt, konsultacje zagraniczne, przelot i pobyt.
Festyn potrwa od godziny 11 do 19 na Miami Beach, plaży obok Pałacu Domaniowskiego. Lista atrakcji jest długa:
• Loteria fantowa z wieloma cennymi nagrodami, głownie dla dzieci.
• Dmuchańce.
• Pokazy wozów strażackich i radiowozów.
• Foodtrucki & grill.
• Aukcje charytatywne:
- koszulka Roberta Lewandowskiego z autografem z FC Barcelona,
- koszulka Radomiaka Radom z autografami,
- koszulka Bartka Nowaka z GKS Katowice z autografem,
- koszulka reprezentanta Polski Jakuba Piotrowskiego z Udinese Calcio z autografem,
- koszulka Hydrotruck z autografami,
- piłka z podpisami zawodników Radomiaka.
• Pokaz ratownictwa wodnego.
• Loty helikopterem.
• Przejażdżki pojazdami buggy canam maverick, które będą kursowały w formie taksówki.
• Będzie można polatać na flyboard - mega atrakcja!
• Rejsy motorówkami i skuterami wodnymi.
• Jazda za motorówką na bananie i kanapie, weakboard i weaksurf.

Warto być w sobotę, 15 sierpnia nad Zalewem Domaniowskim i dołożyć się do zbiórki dla Dominika, bo choroba postępuje. Dominik nie jest już w stanie samodzielnie wejść po schodach, czy na łóżeczko. Ma wykoślawione nóżki, przerośnięte łydki. Coraz częściej wyciąga rączki, żeby go nosić. Ma coraz mniej sił. Kariolog zauważył już odchyły w badaniu EKG.
Dominik jest rehabilitowany, codziennie robi z rodzicami ćwiczenia oddechowe, zakładane są ortezy. Cały plan dnia skupia się na ćwiczeniach i próbie zdobycia niewyobrażalnych dla zwykłej rodziny środków, by opłacić leczenie.
- Najtrudniejsze dla nas wciąż jest proszenie o pomoc, pokazywanie siebie i naszego synka. Wiemy jednak, że nie ma innego wyjścia. Nie mamy czasu na odpoczynek, na zabawę z dziećmi. Ten najważniejszy czas mija nam bezpowrotnie, bo priorytetem jest zbiórka. Na naszej drodze spotykamy mnóstwo ludzi o wielkich sercach. Niestety, medal zawsze ma dwie strony i chociaż nie rozumiemy tego, mierzymy się także z hejtem, niemiłymi komentarzami, pomówieniami. Jesteśmy już uzależnieni od telefonów i mediów społecznościowych – bo działamy tam, by pozyskać każdą złotówkę. Nieustannie dziękujemy wszystkim, którzy w tej nieludzkiej walce są z nami i z naszym synkiem. Prosimy wciąż o każde udostępnienie zbiórki, każdą złotówkę, która pozwala nam nie stracić nadziei - piszą rodzice Dominika, Żaneta i Marcin pod zbiórką na siepomaga.pl. Można do niej dołączyć tutaj.