Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Radomiak 1:1 (0:0)
Termalica: Chovan - Kopacz, Kasperkiewicz, Fassbender (60. Trubeha), Kurzawa, Kubica (60. Guerrero), Hilbrycht (Ż., 89. Jakubik) , Zapolnik (60. Durdov), Boboc, Ambrosiewicz (89. Jimenez), Matysik (Ż.).
Radomiak: Majchrowicz - Grzesik, Kingue, Dieguez (Ż.), Wilson-Esbrand (50. Quattara), Baro, Camara, Luquinhas, Lopes (66. Joao Pedro), Capita (66. Soumah), Maurides (66. Tapsoba).
Sędzia: Łukasz Kuźma z Białegostoku
Widzów: 3874
Strzelanie w Niecieczy rozpoczęli gospodarze - strzelania niecelnie. W 2. minucie na uderzenie z 20 metrów zdecydował się Kubica, ale piłka przeszła metr nad poprzeczką.
W minucie 9. pierwsze zagrożenie stworzył Radomiak. Piłka po rzucie rożnym wykonywanym przez Baro trafiła do Mauridesa, lecz je strzał został zablokowany.
Świetną okazję w 15. minucie miał Capita uruchomiany prostopadłym podaniem przez Luquinhas. Angolczyk chciał założyć Chovanowi "siatkę", le niestety trafił tylko w stopę słowackiego bramkarza, który zażegnał niebezpieczeństwo.
Bardzo dobrą akcję w 18 minucie przeprowadził Lopes. Ograł na skrzydle Kasperkiewicz, w pole karne myląc Kopacza, ale strzelił zbyt lekko by zaskoczyć golkipera.
W 20 minucie to Termalica mogła wyjść na prowadzenia. Źle wybita z rzutu różnego piłka leciała do stającego jako pierwszego na jej drodze Wilsona-Esbranda, ale Angliki skiksował. Efekt - kanonada, gospodarze oddali kilka strzałów, jeden z nich obronił Majchrowicz, resztę odbili obrońcy Zielonych.
Wilson-Esbrand zrehabilitował się w 24. minucie dośrodkowując dokładnie na głowę Mauridesa. Jego uderzenie po koźle obronił Chovav, dobitka Brazylijczyka trafiła w słowackiego bramkarza i słupek, a kolejna dobitka Capity głową przeleciała nad poprzeczką.
Dobrą okazję Zieloni mieli w 32. minucie. Po rzucie z auta Jana Grzesiaka, piłka trafiła do Baro, który jednak przestrzelił z ledwie 8 m.
Chwilę później Bruk-Bet miał kolejną doskonała okazję. Ambrosiewicz podawał wzdłuż pola karnego, ale Zapolnik nie trafił w piłkę do praktycznie pustej bramki. Do piłki nie doszedł też Fassbender.
Radomiak odpowiedział w 40. minucie. Świetnym rajdem popisał Capita. Skrzydłowy przebiegł pół boiska, ale jego dogranie do zawodników stających przed polem bramkowym zablokował Matysik. Zdobyty w ten sposób, rzut rożny bił Baro, piłkę na bliższym słupku przedłużył Dieguez, a zamykający akcję Jan Grzesik trafił ledwie kilkudziesięciu centymetrów w słupek.
Mimo podobnej liczby dogodnych sytuacji, mecz w pierwszych 45. minutach przebiegał przy przewadze Radomiaka. Poza kilka sytuacjami bramkowymi, Zieloni przeprowadzili kilka akcji z wieloma podaniami, ale albo brakowało decyzji o strzale, albo w końcu tych zamysłach Radomian orientowali się gospodarze.
Druga połowa zaczęła się podobnie jak pierwsza, ad niecelnego uderzenia Kubicy zza pola karnego. Z kolei Kiko Ramirez, który na ławce Radomiaka zastępuje Goncalo Feio zmienił Wilsona-Esbranda na Quattarę.
W 52. minucie Capita dogrywał w pole karne, lecz piłka przeszła wzdłuż pola bramowego, nie przecięta przez żadnego z piłkarzy Radomiaka, którzy nie nadążyli za akcją szybkiego Angolczyka.
1:0 dla Bruk-Betu Termaliki. Mecz przebiegał raczej pod kontrolą Radomian, gdy w 66. minucie znów fatalny błąd popełnił Majchrowicz, podobny do tego z meczu z Koroną. Wybijając piłkę, praktycznie podał ją do Durdova. Futbolówka trafiła do Kurzawy, który huknął zza pola karnego obok rozpaczliwie interweniującego bramkarza Zielonych.
1:1 Sztab Radomiaka zareagował trzema zmianami i zespół szybko odpowiedział akcją rezerwowych. W 69. minucie zobaczyliśmy dokładne dogranie Quattary do Tapspby, który z bliska pokonał Chovana. Szybka odpowiedź Zielonych na kryzysową sytuację. Brawo!
W 71. minucie Radomiak mógł wyjść na prowadzenie. W zamieszaniu podbramkowym, ponownie Jan Grzesik z bardzo bliska, ale praktycznie z linii końcowej trafił w słupek.
Przez kolejnych kilka minut oglądaliśmy kilka składnych akcji Radomiaka, ale bez konkretnych finalizacji. Z kolej gospodarze starali się zagrozić ze stałych fragmentów.
Groźnie zrobiło się gdy w 83 minucie z 18 metrów uderzał Trubeha, a zyskiem dla Termaliki był rzut rożny, po którym niebezpiecznie uderzał Ambrosiewicz, a piłkę zmierzającą pod poprzeczkę wybił Majchrowicz.
Następnie kilka minut trwało oblężenie bramki gospodarzy, były rzuty karne, blokowane strzały Zielonych, lecz znów bez większych efektów.
Sędzia Kuźma doliczył 4 minuty. Zaczęły się od rzutu rożnego dla miejscowych, po którym strzał Kacperkiewicz, a piłkę zmierzającą w światło bramki wybił któryś z obrońców. Jeszcze Radomiak miał rzut wolny bity przez Baro, ale Termalika się wybroniła.
Choć Radomiak miał w tym meczu więcej z gry, to musi docenić remis w Niecieczy. I przekaz dnia: Panie Majchrowicz, czas przestać popełniać takie bolesne dla drużyny błędy!