Port lotniczy na Sadkowie rozpoczął działalność trzy lata temu (27 kwietnia 2023 r.) Starował od zera i od tamtej pory nie miał żadnej taryfy ulgowej. Jak po łysej kobyle do dziś jeździ po nim wielu - nie tylko fachowców i pseudofachowców, ale i większość ogólnokrajowych mediów, praktycznie wszyscy... poza pasażerami, którzy choć raz skorzystali z jego usług. Dlaczego to już temat na innych artykuł.
Lotnisko w Radomiu też oczywiście jest deficytowym, a poza sezonem letnim wygląda jakichkolwiek startów i lądowań jak kania dżdżu. I ono ma swój plan naprawczy, nową strategię o czym pisaliśmy tutaj.
Nikt jednak o litość nie prosi. Rynek lotniczy nie stoi w miejscu działa i lustruje takie porty jak w Radomiu i Modlinie. Więc prezes Kowalski nie ma co liczyć na spokój przez trzy lata. W tym biznesie liczby są bezlitosne i weryfikują co miesiąc wraz z raportami o liczbie odsłużonych pasażerów.
Inwestycje w Modlinie na pewno podniosą komfort na lotnisku. Pozazdrościć można zwłaszcza bezpośredniego dojazdu koleją pod sam terminal. To oznacza skok w dostępności tego portu, który do tej pory jest nie należy do najlepiej skomunikowanych.
Prezes lotniska w Modlinie, w rozmowie z money.pl podzielił się swoimi poglądami na temat mazowieckich lotnisk.
Na pytanie Marcina Walkowa, "jak się zmieni układ sił na Mazowszu, gdy zacznie działalność Port Polska, zamknięty zostanie Chopin, pozostaną Radom i Modlin?" - odpowiedział: - Z naszego punktu widzenia nie zmieni się nic. Już dziś pełnimy rolę lotniska komplementarnego wobec Lotniska Chopina i dokładnie taką samą funkcję będziemy pełnić w przyszłości wobec Portu Polska. W praktyce oznacza to, że dla pasażera i przewoźnika będzie to kontynuacja obecnego modelu – Port Polska przejmie rolę głównego lotniska hubowego, a Modlin pozostanie wyspecjalizowanym, efektywnym portem dedykowanym ruchowi niskokosztowemu, czarterowemu oraz General Aviation rozumianemu jako ruch prywatnych odrzutowców (private jet).
A Radom? - dopytał dziennikarz. - O lotnisku w Radomiu w perspektywie kilku lat nie chcę się wypowiadać, bo nie wiadomo, co z nim dalej będzie. Może jeszcze ruch lotniczy tam wzrośnie, czego życzę - niech infrastruktura, która już jest, na siebie zarabia. Natomiast na razie nie rozpatrujemy go jako naszego bezpośredniego konkurenta.
Dalej prezes Kowalski podkreśla przewagę takiego lotniska jak Modlin (czyli również takiego jak Radom) nad tak wielkim hubem lotniczym jakim ma być Port Polska: - Na Mazowszu dla pasażera tzw. tanich linii lotniczych to Modlin jest i pozostanie pierwszym wyborem. Czas dotarcia i prostota i intuicyjność infrastruktury powodują, że trudno się u nas zgubić, łatwiej o wysoką punktualność, a dla lowcostów (tanich linii - red.) czas to pieniądz. U nas samolot Ryanaira czy Wizzaira jest w stanie wylądować, wysadzić pasażerów, zabrać kolejnych i w ciągu 25 minut znów wystartować. W Porcie Polska to nie będzie możliwe. Korzystanie z niego będzie też dla przewoźników droższe.
Prezes Kowalski dodaje, że w Modlinie chcą "wiedzieć, jaka jest strategia dla lotnisk na Mazowszu, jakie ma być nasze miejsce w niej – i być jej aktywną częścią. Chcemy pokazać swoje pomysły, a jak poznamy bądź wynegocjujemy pomysł na naszą przyszłość, to być może rozwiniemy jeszcze jakieś nowe obszary działalności."
Cóż - nie sposób nie zauważyć, że te same postulaty można także odnieść do lotniska w Radomiu.