ROSA rozegrała kapitalną pierwszą połowę i miało to ogromny wpływ na końcowy rezultat. Radomianie zaskoczyli rywala nie tylko mocną, agresywną obroną, ale również atakiem. Chodzi tu o rzuty z dystansu, które nie są przecież znakiem firmowym zespołu trenera Wojciecha Kamińskiego.
Na przerwę radomianie schodzili z 17 punktami, ale aż 10 niż roztrwonili w tzreciej kwarcie. Na szczęście na strachu się skończyło. ROSA odparła ostatecznie atak miejscowych i w końcówce pojedynku dobiła rywala.
Kotwica Kołobrzeg - ROSA Radom 67:81 (15:24, 15:23, 26:16, 11:18)
Kotwica: Sapp 23 (5), Piechowicz 5, Wichniarz 5, Johnson 2, Bigus 2 oraz Parks 11, Ciechociński 10 (1), Callhan 6, Arabas 3 (1), Parzych 0.
ROSA: Lucious 24 (3), Dłoniak 12 (2), Majewski 6 (2), Witka 6 (2), Archibeque 6 oraz Radke 10 (2), Łączyński 6 (1), Zalewski 5 (1), Adams 4, Jeszke 2.