Radom-24.pl :: Portal Radomia i regionu

Coraz więcej narzędzi na wyposażeniu żołnierza-ratownika

To ciekawe / 2019-10-26 12:12:00

Szpitale polowe gotowe są już do przeprowadzania coraz bardziej zaawansowanych procedur chirurgicznych. Pracujący w nich lekarze wykonują jednak zaledwie jedną piątą zabiegów, które przeprowadzają chirurdzy w ogólnodostępnych placówkach. Tymczasem na wyposażeniu żołnierza-ratownika znajduje się coraz więcej narzędzi umożliwiających skuteczne ratowanie życia rannych, np. poprzez autotransfuzję.

– Postęp w medycynie jest bardzo duży obecnie i zmienia się to także w stosunku do medycyny pola walki. W tym roku premierę mają bardzo lekki, jednorazowy laryngoskop, który odchudzi plecak żołnierza-ratownika. Posiadamy także prowadnicę Bougie z wyginającą się końcówką, którą możemy manipulować i wybrać intubację konkretnego płuca – mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Maciej Rajczuk, inżynier biomedyczny w Medline.

Dzięki miniaturyzacji urządzeń wykorzystywanych w medycynie ratunkowej żołnierz-ratownik może być przygotowany do udzielenia na polu walki coraz bardziej zaawansowanych procedur medycznych. Wiele z nich ma kluczowe znaczenie w ratowaniu osoby w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. To chociażby zapewnienie ukrwienia narządów wewnętrznych rannej osoby dzięki autotransfuzji.

– Do autotransfuzji jest wykorzystywana opaska uciskowa HemaShock. Zamiast transfuzji na polu walki od innego żołnierza jesteśmy w stanie przetoczyć krew z kończyn rannego do jego narządów wewnętrznych, dzięki czemu jesteśmy w stanie pozyskać nawet 4 jednostki krwi biorcy i dawcy – tłumaczy ekspert.

Zmianie ulega jednak nie tylko wyposażenie żołnierza-ratownika, lecz także wygląd oraz znaczenie szpitali polowych. W czasie II wojny światowej pojawiły się pierwsze takie placówki mogące przeprowadzać proste interwencje chirurgiczne. Obecnie możliwości takich szpitali nie ograniczają się już tylko do podstawowych zabiegów, choć wciąż nie są należycie wykorzystywane w dziedzinie chirurgii.

Dziennikarze z US News przeprowadzili badanie, z którego wynika, że chirurdzy w placówkach wojskowych wykonują zaledwie 20 proc. liczby zabiegów, które przeprowadzają ich koledzy z cywilnych ośrodków. Jednocześnie uskarżają się oni na to, że w zespołach lekarskich pracuje zbyt mało specjalistów w dziedzinie chirurgii urazowej. Tymczasem co roku amerykańskie wojsko inwestuje 50 mld dol. w sieć placówek opieki zdrowotnej.

W Polsce zapotrzebowanie na nowoczesny sprzęt wojskowy jednak rośnie. – Zapotrzebowanie jest bardzo duże. Obecnie wojsko modernizuje podstawowe wyposażenie każdego żołnierza. Wojska Obrony Terytorialnej także wyposażają się powoli w indywidualne pakiety medyczne, dostosowują się do standardów NATO oraz kopiują rozwiązania z wojska Stanów Zjednoczonych – mówi Maciej Rajczuk.

Z badania Variant Market Research wynika, że światowy rynek wojskowego sprzętu ochrony osobistej osiągnie do 2024 roku wartość 24,5 mld dol., rosnąc w najbliższych latach w tempie 6,5 proc. rocznie.

autor: dm, Newseria

Wasze komentarze (1)

Pazerna baba z Radomia
2019-10-26 18:25:00

Apteczek pierwszej pomocy jeszcze nie mają. Pomocy pierwszej medycznej udzielać nie potrafią. Pomoże im to jak umarłemu kadzidło. Kapelan już święconą wodę w beczkach hektolitrami gromadzi.

Dodaj komentarz:

3 + 3 * 3 =

copyright © 2011 www.radom24.pl

obsługa techniczna: www.zaginionestudio.pl

Linki sponsorowane

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies.

ll

Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Akceptuję, nie pokazuj więcej