Radom-24.pl :: Portal Radomia i regionu

Marcin Dąbrowski: Musimy powiększyć Radom o sąsiednie gminy

Radom on-line / 2018-04-30 14:57:00, aktualizacja: 2018-04-30 18:00:00

Budowa kolejki magnetycznej łączącej północ z południem miasta, ogrzewane i klimatyzowane wiaty autobusowe, powiększenie Radomia o sąsiednie gminy w celach inwestycyjnych - to niektóre z pomysłów na rozwój miasta, o jakich w rozmowie z Radom24.pl mówi kandydat SLD na prezydenta, przewodniczący partii w Radomiu, Marcin Dąbrowski. Jest też mowa o tworzeniu list wyborczych i ocenie obecnie rządzących w kraju oraz mieście. Zapraszamy do lektury.

Marcin Dąbrowski, kandydat SLD na prezydenta Radomia

Podczas konwencji wyborczej radomskiego SLD udało się zapełnić aulę ITE. Jakie organizacje - poza SLD - weszły w skład koalicji programowej? 

Pełna sala, która przecież mieści ponad 150 osób, pokazuje, że w Radomiu środowiska lewicy są silne. Potrzebowały tylko miejsca, aby móc szeroko dyskutować. Zaprosiliśmy wszystkich, którzy chcą rozmawiać z nami o przyszłości Radomia. Pojawiły się osoby związane z obywatelskimi protestami, które spotykałem w ciągu ostatniego roku czy przedstawicielki Radomskiej Inicjatywy Kobiecej. Jako partia startujemy spod szyldu SLD, o czym wiedzą wszyscy partnerzy. Naszym hasłem jest: „Sojusz dla Radomia. Tylko konkrety.”

Partii Razem i Zielonych nie ma w tej waszej lewicowej układance.

Próba rozmowy z partią Razem i Zielonymi była. Nie ma z ich strony woli do wspólnych działań w samorządzie. W roku wyborczym nagle szyld SLD stał się dla nich „obrzydliwy”, choć wcześniej, rok czy dwa lata temu, nie widzieli przeciwwskazań do współpracy z nami.

Jako kandydat SLD na prezydenta, z którego okręgu wystartuje Pan w wyborach do Rady Miejskiej? 

W chwili obecnej ustalamy listy wyborcze. 

Ale wystartuje pan z miejsca pierwszego? 

Tak, ale jeszcze rozmawiamy o tym z którego okręgu.

Czy na waszych listach pojawią się np. Patryk Fajdek i Konrad Sałek, którzy wyszli z Nowoczesnej, a może inni, ktoś z grona radnych bezpartyjnych, co mogłoby wydawać się możliwe patrząc na ich współpracę z waszym radnym Janem Pszczołą?

Jesteśmy otwarci na wszystkich, na którym na sercu leży dobro miasta i radomian. Patryk wiele dobrego zrobił dla osiedla XV-lecia i to jako SLD zauważamy. Natomiast już niedługo okaże się, że radni bezpartyjni wystartują z list partyjnych.

Z PiS?

Patrząc na arytmetykę Rady Miejskiej, jest to bardzo prawdopodobne.

Na jaki wynik Pan liczy? Osobiście w wyborach prezydenckich i jako SLD do Rady Miejskiej? 

Na taki, który zdecydowanie pozwoli wdrażać nasze pomysły. Marazm radomskiej sceny politycznej, kłótnie w PO, znudzenie ogólnopolskimi działaniami PiS, to wszystko pokazuje, że coraz więcej osób znowu kieruje oczy w stronę SLD.

Dzisiaj SLD jest trzecią liczącą się partią. Wyborca poszukujący pragmatyzmu, konkretnych rozwiązań dla miasta, będzie miał w nas dobrego partnera. Udowodniliśmy to wiele razy. Chcemy w Radzie Miejskiej stworzyć klub radnych. A co do wyborów prezydenckich - chcemy te wybory wygrać dla dobra miasta.

Porozmawiajmy o tematach poruszonych podczas waszej konwencji. Pierwszym tematem jaki pan w swoim przemówieniu poruszył, była sprawa uczciwych i godnych warunków pracy i płacy. Dlaczego? Jaki Pana zdaniem wpływ mogą mieć władze miasta na rynek pracy? Owszem, mają wpływ na zatrudnienie w urzędzie i spółkach miejskich, ale nie tworzą przecież bezpośrednio miejsc pracy w przemyśle czy usługach. 

Władze miasta są pierwszą „wizytówką” dla inwestorów. Dobrych miejsc pracy brakuje. Dobrych, czyli takich, które pozwolą żyć, odłożyć na wakacje, na wyprawkę dla dziecka do szkoły... Statystycznie zarabiamy w Radomiu dużo poniżej średniej krajowej. Z kolej w Płocku dużo powyżej.

Dwa miesiące temu zostałem zaproszony do Prezydenta Rzeszowa, Tadeusza Ferenca. Wróciłem z odczuciem... pełnym złości na naszych włodarzy. Rzeszów, w którym przez ostatnich kilka kadencji rządzi SLD, rozwija się bardzo dynamicznie. Radom, w odniesieniu do Rzeszowa, stanął w miejscu. Urzędnicy muszą wyjść do inwestorów, szukać ich tak, jak to się dzieję na całym świecie. My nie możemy przespać kolejnej kadencji. Nie stać nas na to.

Uważam też, że nasz Uniwersytet nie wypalił. Ci politycy, którzy decydowali o jego powstaniu, potraktowali sprawę nie pragmatycznie, a honorowo. Tak jak w przypadku powstania na siłę lotniska. Mając Politechnikę, powinniśmy inwestować w większy rozwój takich kierunków jak transport, mechanika, chemia. Ostatnio też rozmawiałem z przedstawicielami szwedzkiego Ericssona, firmy, która inwestuje w nowe technologie. Dla takich firm ważne jest zaplecze i wsparcie wyższych, technicznych uczelni. Czy zatem jesteśmy dzisiaj partnerem dla dobrych pracodawców?

Mówił Pan o tym, że urzędnicy miejscy, zwłaszcza ci najlepsi powinni być dobrze opłacani i nagradzani. Odważne stwierdzenie. Wie Pan czym się skończyło nagradzanie ministrów i wojewodów przez rząd PiS.

Ale mówimy o pracy urzędników. Mówimy o wynagradzaniu pracy radomian, którzy są specjalistami i pracują dla nas wszystkich. I to się miastu opłaci. Bo urzędnik dobrze wynagradzany, wykonuje swoją pracę lepiej, szybciej z poszanowaniem czasu mieszkańca, który idzie załatwić jakąś sprawę. Radomianin musi wiedzieć, że to, z czym przychodzi do urzędu, załatwi w ciągu jednej wizyty.

Jako SLD otworzymy biura obsługi mieszkańca w galeriach handlowych i na osiedlach mieszkaniowych. To poprawi i przyspieszy obsługę mieszkańców. Odkorkuje się w ten sposób centrum, bo nie trzeba będzie jeździć do urzędu i przez pół godziny szukać miejsca do zaparkowania. Biura poza urzędem będą czynne do godziny 18, w soboty również. Idąc w weekend na zakupy, załatwimy każdą urzędową sprawę, począwszy od rejestracji samochodu, po zapłacenie podatków. Lepiej powinniśmy również wynagradzać osoby odpowiedzialne za pozyskiwanie środków zewnętrznych, bo te pieniądze są motorem rozwoju. 

Chcecie problem smogu uczynić jednym z najważniejszych w kampanii wyborczej. Ale znów - bardziej wymaga to zmian systemowych, decyzji co najmniej na szczeblu ministerstwa, niż działań lokalnych. Ale jeśli to Pan proponuje, to i pewnie ma jakiś pomysł.

Na ochronę środowiska są pieniądze. Prezydent, jeżeli nie może załatwić pieniędzy od marszałka województwa, powinien je zdobywać w ministerstwach. Tak jak robi to prezydent Rzeszowa czy Częstochowy. Ci politycy SLD nie siedzą w gabinecie, czy nie markują pracy w serwisach społecznościowych, ale pracują dla miasta. W perspektywie do roku 2020 pieniędzy na ochronę środowiska z urzędu marszałkowskiego było ponad 497 mln zł. Ile Radom pozyskał z tej puli? Zero! Ile świetnych pomysłów można było zrealizować? Mnóstwo.

Jako SLD złożyliśmy do budżetu obywatelskiego wniosek o zakup samochodu, mobilnego laboratorium, który ma odpowiednią aparaturę do sprawdzania jakości spalin, czyli tego czym palimy w piecach. Wyniki badania są dostępne od razu, więc mandat wystawiany jest na miejscu. Mobilne laboratorium sprawdza też jakość ścieków, ma kamery by filmować nielegalne wysypiska śmieci.

Miasto musi jednak przede wszystkim postawić na odnawialne źródła energii, zakupić elektryczne autobusy. Zielona Góra za środki unijne zakupiła ponad 100 takich autobusów. I wreszcie koszty podłączenia się do miejskiej sieci ciepłowniczej, nie mogą być wysokie. Zmienimy to.

Będziecie wracać do pomysłu tramwaju?

Mamy lepszy pomysł. Naziemna, magnetyczna kolejka. Ma je Sao Paulo, mają też miasta na Dalekim Wschodzie. Malkontenci mogą mówić, że to zbyt abstrakcyjne, ale coraz więcej mieszkańców zauważa, że powinniśmy przestać być skansenem Mazowsza, miastem drugiej kategorii. Radom w swojej historii pokazał nie raz, że potrafi być prekursorem wielu rozwiązań. Budowa kolejki magnetycznej jest tańsza od budowy linii tramwajowej. Koszt to około 200 mln zł trasy o długości 20 kilometrów. Możemy taką linię uruchomić, na przykład od cmentarza na Firleju, poprzez szpital na Józefowie i pociągnąć do Prędocinka czy na osiedle Południe. Wykorzystując przy budowie finansowania zewnętrzne.

A jeśli mówimy o komunikacji, to jako SLD będziemy budowali klimatyzowane latem i ogrzewane zimą fotowoltaiczne wiaty przystankowe. To naprawdę poprawia komfort podróżowania środkami komunikacji miejskiej. Zwłaszcza seniorom.

Wicewojewoda Artur Standowicz, napisał że PiS to kuźnia kadr także dla innych partii i przypomniał, że pan zaczynał od PiS-u właśnie.

Owszem, jakieś 12 lat temu deklarację złożyłem. I na tym się moja przygoda z Prawem i Sprawiedliwością skończyła. Koledzy z PiS czasem to wyciągają, ale... najlepiej skwitował to minister Jakub Kowalski w dniu, kiedy zostałem szefem SLD. Na swoim Twitterze napisał: „Były członek PiS szefem SLD w Radomiu. Przynajmniej nikt nie posądzi go o koniunkturalizm”. W SLD jestem od 2013 roku, w czasie, kiedy partia miała i 3 procent poparcia, i dzisiaj, kiedy ma 9 - 10 procent. Rzeczywiście, koniunkturalistą nie jestem, jak np. Ryszard Czarnecki - obecnie w PiS, a był chyba wszędzie, od lewa do prawa.

Ale podczas konwecji pochwalił pan PiS.

Bo PiS ma dwie twarze. Jedną, którą jako lewica popieramy za sprawy socjalne, które pozwalają przywrócić godność ludziom poszkodowanym przez transformację ustrojową. Ale jest i druga twarz PiS, której nie nigdy nie zaakceptujemy. To twarz Antoniego Macierewicza, zakłamująca historię, dzieląca Polaków na sorty, wyrzucająca uczciwych ludzi na margines życia społecznego tylko za to, że mieli nieszczęście służyć Polsce w czasach, gdy nasza ojczyzna znajdowała się na dziejowym zakręcie. Nie do przyjęcia jest programowe łamanie lub naginanie prawa do aktualnych potrzeb politycznych.

Po początkowych pochwałach faktycznie, podczas konwencji ostro skrytykował pan PiS „za destrukcję, podział Polaków na sorty, budowaniu wspólnoty na wykluczeniu”. Obecny na konwencji premier Leszek Miller, mówił m.in. że „PiS rządzi tak jakby się nie bał, że kiedyś odda władzę i zostanie rozliczony, pociągnięty do odpowiedzialności”. Ale jednocześnie w Radzie Miejskiej wasz jedyny radny Jan Pszczoła, siedzący na konwencji obok obu panów, głosuje ramię w ramię z PiS, w tym w sprawie budżetu miasta. Czy Wasi wyborcy to zrozumieją, bo nawet członkowie SLD mówili mi, że to niepojęte.

Radny Pszczoła uważał, że budżet przygotowany przez prezydenta nie był budżetem, który moglibyśmy nazwać dobrym i prorozwojowym. U radnego zagrały też emocje, kiedy urzędnicy uruchomili wobec radnych negatywną machinę propagandową. Takimi działaniami normalny człowiek po prostu się brzydzi.

Brak poparcia dla budżetu wynikał m.in. z przekazania prawie miliona złotych na realizację filmu „Klecha”. Radni sami nie wiedzieli, jak czas w tym filmie zostanie poświęcony promocji miasta. Dlatego ten wydatek uznaliśmy za bezzasadny. Te środki można byłoby wydać na dofinansowanie Festiwalu Gombrowiczowskiego, który otrzymał dotację pięć razy niższą, a jest moim zdaniem lepszą wizytówką miasta.

I ten przykład pokazuje, że o sprawy kultury, która staje się ofiarą budżetowych cięć i oszczędności, upomina się tylko lewica. Człowiek kultury nie chwyci bowiem za kilof czy co tam ma pod ręką i nie przyjdzie pod urząd palić opon i dopominać się o swoje! Gdy brakuje środków na kulturę naród ulega swoistej degeneracji, kulturę wysoką zastępuje kicz. Miasto, w którym wydaje się na kulturę mniej niż 2% swojego budżetu, nie może być centrum regionu. Miasto, które nie stawia na kulturę nie może przyciągać i zatrzymywać młodych i ambitnych ludzi.

Stwierdził Pan, również podczas konwencji, że nie chcecie zostawić Radomia w rękach politycznych nieudaczników, jak nazwał pan obecne władze miasta. Mówi Pan, że najważniejsze problemy miasta musi za prezydenta rozwiązywać rząd i opozycja. Jakie problemy? Co pan konkretnie miał na myśli?

Aleję Wojska Polskiego czy sprawy związane z lotniskiem. W przypadku portu lotniczego mam nadzieję, że nie jest to tylko gra wyborcza. Jeżeli nie jest, to jako miasto musimy już dzisiaj, mieć plan, co dalej. Oddać lotnisko w administrację PPL jest łatwo, ale my zostaniemy - jako radomianie - z długiem, który musimy spłacić. Nie widzę w tej sprawie, ze strony PiS czy PO propozycji konkretnego rozwiązania. 

SLD za to rozwiązanie ma. Jeśli lotnisko zacznie się rozwijać i wokół niego powstanie infrastruktura, jak hotele, wypożyczalnie samochodów, miejsca pracy, to na tym skorzystają sąsiednie gminy, do kasy których pieniądze z podatków będą wpływały. I to wcale nie małe pieniądze. A nam, radomianom, którzy jako jedyni ponieśliśmy wysiłek w utrzymaniu tego lotniska, pozostanie kilkudziesięciomilionowy dług do spłacenia. Musimy więc przyłączyć choćby część okolicznych gmin w granice miasta. To działanie strategiczne. O korzyściach dla mieszkańców przyłączanych gmin powiemy niebawem, ale to już ostatni dzwonek, abyśmy zaczęli patrzeć na miasto w sposób globalny, na lata do przodu. Trzeba myśleć o ekspansji Radomia także dlatego, by nasze miasto nie straciło statusu dużego miasta, ponad 200-tysięcznego. 

Jak na permanentny konflikt prezydenta z PiS, Radom sporo zyskał z budżetu centralnego czy środków unijnych. Owszem mniej niż np. Płock, co zawsze będzie nas boleć, ale jest 200 mln zł na system wodociągowo-kanalizacyjny, 80% finansowania, czyli 100 mln na aleję Wojska Polskiego, 11 mln na pierwszy etap trasy N-S. Wszystko wskazuje, że zaraz pozbędziemy się garbu w postaci finansowania lotniska. W perspektywie są obiecywane przez PiS pieniądze na budowę oddziału rehabilitacji.

Prezydent nie może narzekać na PiS, bo za co ma niby ganić? Ale to pokazuje też inną perspektywę, że wcześniejsze trzy lata tej prezydentury po prostu zmarnowano. No chyba, że prezydent robił tyle, ile faktycznie chciał. 

PiS - jak mówi minister Wojciech Skurkiewicz - przynosi prezydentowi „złotą tacę”, ale czy nie ma pan wrażenia, że za finasowanie inwestycji ze środków zewnętrznych laury zbiera prezydent?

Wirtualny świat mediów społecznościowych przyjmie wszystko (śmiech).

Namnożyło nam się w mieście bezpartyjnych ugrupowań. Czy bezpartyjny prezydent byłby lepszy?

To jak się pozyskuje fundusze zewnętrzne najlepiej pokazuje, że taki twór, jak ugrupowania bezpartyjne, nie mają racji bytu w samorządzie. Osoba bezpartyjna, nie mająca powiązań politycznych, nie jest w stanie wychodzić żadnych pieniędzy dla miasta w ministerstwie, czy chociażby w urzędzie marszałkowskim, bo tam rządzą politycy. Choć z drugiej strony radomska PO pokazuje, że mając członka zarządu województwa nie potrafi tych funduszy pozyskiwać skutecznie.

Pomijając jednak ten fakt, uważam, że tylko politycy, którzy nie mają kompleksów rozmawiania od lewa do prawa, tak jak my w SLD, nie mają problemu w rozmowach z ministrem Markiem Suskim, czy wicemarszałkiem Rafałem Rajkowskim. Potrafimy rozmawiać i próbować - tak jak to pięknie mówi pan prezydent - w zgodzie zmieniać Radom. Oczywiście dziś nie mamy takiego wpływu, ale nie mamy też kompleksów.

Kiedy poznamy listy waszych kandydatów?

Myślę, że w połowie czerwca będziemy mieli gotowe listy wyborcze. Pokażemy, że alternatywą dla wojny polsko-polskiej przenoszonej nieustannie do samorządu, dla kolejnego tryumfu POPiS-u, jest tylko SLD.

Dlaczego w tym roku nie organizujecie pochodu z okazji 1 maja? To wasza tradycja.

1 maja to nie komunistyczne święto, jak przekonuje prawica. To ponadpartyjne święto ludzi pracy, którzy w dzisiejszej rzeczywistości nie mają czego świętować. Nikt jak lewica nie rozumie bardziej jak ważna jest praca. I nie mam na myśli tej za najniższą krajową lub niewiele więcej. Radomianie nie potrzebują jałmużny w postaci kilkuset czy nawet kilku tysięcy byle jakich miejsc pracy.

W tym roku nie organizujemy pochodu. Będziemy za to od godziny 9:00 na placu przed urzędem miejskim pokazywali radomianom nasze rozwiązania na miasto, ale też uczcimy rocznicę wstąpienia, dzięki SLD, Polski w struktury Unii Europejskiej. Chcemy, aby każdy radomianin, zarówno ten który jest naszym zwolennikiem, jak i ten, który nie podziela naszego spojrzenia na świat, mógł dołożyć swoją cegiełkę do planu, który - obiecuję w imieniu całego SLD - będziemy konsekwentnie realizować.  

Nie boi się Pan krytyki członków SLD za brak pochodu?

Wszyscy w partii rozumiemy, że czasy się zmieniają i czas wielkich pochodów minął. Dlatego w inny sposób będziemy akcentowali nasz przekaz. Partia musi nadążać za wyborcą i reprezentować interes wyborcy, a nie samą siebie.

autor: Marek Wiatrak

Wasze komentarze (33)

Środkowopomorzanin z Radomia do 123
2018-05-12 20:48:00

No własnie może zaczniesz dbać o własna d.pe . Jak chcesz żeby ktoś za ciebie myslał to polecam Korę Północną bo juz Kube nawet nie.

moro
2018-05-07 08:23:00

Dobrze mówi ale czy w razie wygranej miałby tyle siły przebicia żeby dotrzeć do kasy którą dzieli PIS ?

zibi
2018-05-03 20:02:00

Towarzyszu ! Prima aprilis był 1 -go kwietnia

wers
2018-05-03 13:01:00

Sąsiednie gminy? Never !!! Ceny i podatki dla mieszkańców o 300% w górę. Kolej magnetyczna? Był już taki co deklarował tor Formuły F1 i wiemy czym to się skończyło. Klimatyzowane wiaty autobusowe? A dlaczego nie ogrzewane? Ogólne to zaniedbane miasto, szczególnie jeśli chodzi o drogi, wodociągi i kanalizację. Tu powinny iść "obiecanki" pretendentów do wladzy a nie jakieś mrzonki.

czerwony jak cegła
2018-05-02 20:58:00

Szkoda ze pan Marcin nie należał do PZPR. Szkoda że PZPR nie ma.

0
2018-05-02 20:47:00

Hejterze sie odzywaja. Popatrzcie na inne miasta. Chcecie byc wiecznie zasciankiem? My, młodzi nie chcemy. Chcemy tu mieszkac, ale ani pis ani po tego nam nie zagwarantowalo, normalnego zycia. Tym razem ja i moi znajomi glosujemy na sld

jag
2018-05-02 20:47:00

Dąbrowski! Do przodu. Nie zwracaj uwagi na maruderów

po
2018-05-02 11:15:00

ale bajki , kolejka magnetyczna, a moze bajkodrom, dobre

on
2018-05-02 10:45:00

Przypominam ,że za tych podłych rządów sld w mieście przybywało ponad co m-c 1 300 stale bezrobotnych więcej .Przypomnijcie też sobie ,jakie były pierwsze ich posunięcia w POLSCE , gdy dorwali się do władzy , co najpierw zabrali np. szkołom , dzieciom itd.Dobrzy to oni zawsze byli ale w gadce i propagandzie....Wyznawcami sld są dziś tylko ci co korzystali z minionej pzpr- owskiej epoki.

sarah
2018-05-02 10:16:00

A teraz byle do przodu. Inni się rozwijają, więc Radom też wreszcie będzie mógł.

Pedro
2018-05-02 07:52:00

Komentarz zablokowany.

Yarema
2018-05-01 10:14:00

Stek bzdur ,no może powiększenie granic miasta o tereny inwestycyjne,ale która gmina się na to zgodzi.

Karol Mazur
2018-05-01 08:52:00

Panie Januszu, przecież pańskie ugrupowanie, tylko pod nieco innym szyldem miało swoją szansę od 1945 do 1989 r. Czemu jej nie wykorzystaliście?

Czaruś
2018-05-01 08:46:00

- Dobre sobie i kilka innych nieuków. Króliki parkają się w twojej główce. Właśnie SLD to spust po PZPR. Natomiast PZPR to pachoły Moskwy. Zdaje się że nie chodziłeś do szkoły.

Jagienka
2018-05-01 08:34:00

Śmiałe wizje. Brawo!

Biedronka
2018-05-01 06:19:00

Komentarz zablokowany.

Dobre sobie
2018-05-01 06:17:00

Lepiej chłopie kombinuj jak by tu ten pis poza Radom przenieść. Najlepiej do ich matecznika Moskwy lub na Białoruś. Przecież to są Wasze wykształciuchy po wumlu z pzpr u !

.
2018-05-01 05:25:00

CZERWONO MORDO WONT DO MOSKWY

0
2018-05-01 01:35:00

SLD chce tylko dostac sie znowu do koryta.

123
2018-05-01 01:28:00

A kto bedzie płacił za ogrzewanie przystankow? Miasta nie stac na płacenie. Może obciążycie kosztami mieszkancow ? Poza tym SLD miał juz swoją szansę , był u władzy i nie myślal o Polakach tylko o własnej doopie.

 1 2 > 

Dodaj komentarz:

3 + 3 * 3 =

copyright © 2011 www.radom24.pl

obsługa techniczna: www.zaginionestudio.pl

Linki sponsorowane

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies.

Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Akceptuję, nie pokazuj więcej