Radom-24.pl :: Portal Radomia i regionu

Walentynki po polsku, czyli ''Cała szkoła śpiewa z nami'' [WIDEO, ZDJĘCIA]

Radom on-line / 2018-02-11 18:00:00

"Śpiewanki Nasercowe", koncert polskich piosenek o miłości odbył się w piątek w Publicznej Szkole Podstawowej nr 14 Integracyjnej w Radomiu. To świetna impreza nadająca polski charakter zamerykanizowanych Walentynek.

Śpiewanki Nasercowe odbyły się już po raz siódmy

„Śpiewanki Nasercowe” to cykliczna impreza muzyczna w PSP nr 14, która organizowana jest w okolicach Walentynek. Na scenie występują uczniowie, nauczyciele, rodzice, absolwenci i byli pracownicy szkoły. Prezentują znane polskie przeboje o miłości. Do śpiewania przyłącza się liczna publiczność, także dzięki temu, że teksty piosenek wyświetlane są na dużym ekranie.

W piątek odbyły się już siódme "Śpiewanki". - To już tradycja szkoły, że z okazji Dnia Zakochanych śpiewamy piosenki o miłości, polskich kompozytorów i wykonawców. Ta impreza integruje różne pokolenia szkolnej społeczności - mówi Jan Rychlicki. dyrektor PSP nr 14. 

Tegoroczny koncert przebiegał pod hasłem „Miłość i… więcej nic”. Swe wokalne umiejętności zaprezentowało 25 solistów, duetów i zespołów. - Śpiewanki poprzedza kilka miesięcy przygotowań. Chętnych do występu jest parokrotnie więcej. Kto się zagapi i nie zdąży się wpisać na listę, musi czekać do kolejnej edycji. Kiedyś musimy bowiem powiedzieć stop i zamknąć listę, bo inaczej bawilibyśmy do rana, no bo przecież o miłości można śpiewać całą noc - tłumaczy dyrektor.

Można się pośmiać i zachwycić

- Nie musimy nikogo namawiać. Pada hasło "Śpiewanki", chętni sami się zgłaszają. Gdy zamkniemy listę pozostaje dobranie repertuaru, by pasował wykonawcom i był ciekawy, różnorodny dla publiczności oraz praca nad choreografią. Niestety dwa dni przed imprezą, ze względu na choroby wypadły nam trzy występy - mówi Anna Gralec, jedna z organizatorek koncertu. Pytana o sponsorów imprezy odpowiada: - Jacy sponsorzy? Artyści sami dbają o swoje stroje, szyją je rodzice, nauczyciele. Podobnie jest ze scenografią, oczywiście korzystamy także ze sprzętu szkoły. 

- Kiedyś, gdy zaczynaliśmy nie wszystko było tak profesjonalne jak dziś, ale zawsze towarzyszył nam entuzjazm. Wszyscy włączają się w przygotowania - mówi druga ze współorganizatorek, Izabela Czarnecka, która wraz z zespołem koleżanek zaśpiewała ze sceny. Również dyrektor Rychlicki, był jednym z wykonawców. - Robię to z wielką przyjemnością. Młodzież wciąż podnosi poprzeczkę i co roku muszę przygotowywać coś nowego - powiedział.

- Oczywiście dla uczniów największą atrakcją są śpiewający nauczyciele, bo można się z nich pośmiać. Ale jak wychodzi nauczyciel i śpiewa lepiej niż pozostali występujący, to po prostu uczniowie nie mogą się nadziwić. I odwrotnie - uczniowie potrafią zachwycić swym talentem, zaskoczyć. Wszyscy zbierają duże owacje. Później w szkole relacje między nami są przyjaźniejsze - podsumowuje Anna Gralec.

Jak to się zaczęło...

Skąd w ogóle pomysł na organizowanie "Śpiewanek"? - Wobec tak zamerykanizowanego charakteru Walentynek, postanowiliśmy je spolszczyć. Stąd był już tylko krok od pomysłu wspólnego śpiewania polskich piosenek o miłości. A, że w tej szkole zawsze była fajna ekipa, której się chciało robić coś innego, udało się - odpowiada Małgorzata Gumińska, pomysłodawczyni i pierwsza organizatorka "Śpiewanek", obecnie dyrektor Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej nr 2. - Impreza bardzo mocno integruje społeczność szkolną. Ja zorganizowałam trzy edycje, m.in. na ludowo i wojskowo. Odbywały się co dwa lata, takie były możliwości techniczne.

Małgorzata Gumińska nie pracuje w szkole od 6 lat, ale "Śpiewanki" po dwuletniej przerwie na stałe weszły do szkolnego kalendarza. - Czekamy na to wydarzenie cały rok, bo od 4 lat "Śpiewanki" odbywają się co roku. Małgosia zawsze jest z nami i występuje ze swym mężem Zbyszkiem - informuje Izabela Czarnecka. I faktycznie państwo Gumińscy zaśpiewali "Czy te oczy mogą kłamać". W finale nie mogło oczywiście zabraknąć hitu tego sezonu, czyli "Miłości w Zakopanem" Sławomira, który energetycznie wyśpiewali Marcin i Kacper Jałowscy (ojciec i syn). Stając na koniec do wspólnego zdjęcia wszyscy uczestnicy umawiali się za rok na kolejne "Śpiewanki".  

 

autor: mawi, cir

Wasze komentarze (1)

Gosc
2018-02-11 20:01:00

Super pomysl!!!!!? bylam tam wybawilam sie wyśmienicie ???? profesjonalne zorganizowana impreza

Dodaj komentarz:

3 + 3 * 3 =

Ostatnie artykuły:

copyright © 2011 www.radom24.pl

obsługa techniczna: www.zaginionestudio.pl

Linki sponsorowane

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies.

Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Akceptuję, nie pokazuj więcej